Proszę o dodawanie wpisów nt. tekstu Eliadego Święty obszar i sakralizacja świata oraz tekstu Halla Miasto i kultura. Można napisać o jednym z tych tekstów lub napisać o obu.
Uwaga! Do jednego tematu można dodać jeden wpis. Nie można więc dodać dwóch wpisów na temat dwóch tekstów z tego samego tematu i otrzymać tym samym podwójnej punktacji.

Proszę kliknąć przycisk Edytuj znajdujący się po lewej stronie, a następnie zacząć pisać w okienku edycyjnym, po czym kliknąć przycisk Save. W razie problemów proszę zapoznać się z wideotutorialem korzystania ze strony wiki.
Przypominam, że wpis na wiki powinien mieć od 1000 - 1300 znaków bez spacji.
Doradzam napisanie tekstu w Wordzie, a następnie wklejenie go tutaj, by dane nie zostały utracone. Ilość słów można sprawdzić poprzez wybranie w edytorze Word zakładki Recenzja, a następnie opcji Statystyka wyrazów.
Wpis ma być mini-recenzją, refleksją lub opinią na temat przeczytanego tekstu. W żadnym razie nie może to być streszczenie.
Wpisy proszę podpisać imieniem i nazwiskiem oraz numerem grupy.
Po kliknięciu ikony z dwoma dymkami znajdującej się powyżej można ponadto dodać komentarz na forum (temat zaproponowałam w pierwszym poście).


M. Eliade przedstawia nam pogląd na świat osób religijnych i niewierzących. Świat osób religijnych jest niejednorodna. Rozdzielają przestrzeń sacrum od sfery profanum. Przykładem na to jest kościół, jako budowla. Przekraczając progi kościoła wierzący przekraczają próg, w którym załamują się dwa światy. Wstępując do kościoła wstępują w sferę sacrum, czyli przestrzeń, w której obcują z bóstwem. Kościół chrześcijański jest dobrym przykładem sfery sacrum, budowle stawiano tak, aby prezbiterium, które symbolizowało głowę kościoła skierowane było ku wschodowi, czyli w kierunku, z którego miał przyjść Chrystus. A wiec wchodząc do kościoła wchodziło się z zachodu, od strony ciemnej do jasnej. Dawniej przed brama kościelną, umieszczano kropielnice, dzięki której wierzący mogli się oczyścić wchodząc w świętą sferę. Świat ateistów jest jednorodny, bez podziału na sfery sakralne i profaniczne.

Człowiek od zawsze chciał być bliżej boga, mieć z nim kontakt, poprzez który czul się wyróżniony i wyjątkowy. Dawniej, nawet w Polsce zakładano miejscowości tam, gdzie człowiekowi ukazała się forma boskości, lub tam gdzie pochowani zostali święci. Poprzez zamieszkiwanie tych miejsc ludzie czuli , ze są bliżej boga a ich miejsce zamieszkania jest wyjątkowe.

Barbara Szkiłądź, grupa 1



W tekście Halla Miasto i kultura naświetlony zostaje problem migracji ludności ze wsi do miast, tworzenia miast oraz tworzenia infrastruktury w nich zawartej. Autor zadaje wielokrotnie pytanie, czy możliwym jest, aby człowiek o zupełnie innej mentalności, obyczajowości, wychowany w zupełnie odmiennej strukturze etnicznej, innej kulturze, wreszcie, człowiek ze wsi, może odnaleźć się w miejskiej rzeczywistości, którą nazywa „dżunglą”… To z kolei nasuwa nam całe mnóstwo rozważań na temat, czy miasto nie zabija w społeczeństwie poczucia różnorodności etnicznej i kulturowej. Wszyscy stajemy się równi, reprezentujemy tylko inne klasy społeczne, ale mentalnie jesteśmy tacy sami, wykonujemy te same czynności, mechanicznie, nie zastanawiamy się nad własnym życiem, nad tym co nas otacza, bo czas w mieście biegnie jakby szybciej. W końcu zlewamy się z tłumem, jesteśmy tacy jak wszyscy. Czy do tego powinien dążyć współczesny człowiek.? Do zatracenia świadomości etnicznej, kulturowej..? Być może warto zatrzymać się na chwilę, zatrzymać pędzący, do nikąd nie prowadzący mechanizm i dostrzec to, że ów wspomniana wyżej różnorodność jest nam potrzebna. Potrzebna do normalnego życia, abyśmy mogli się w tym życiu odnaleźć.

Anna Plombon, grupa 4




Tekst Mircea Eliade opowiada nam o tym, czym jest przestrzeń świata ludzi religijnych i świeckich. Według autora człowiek wierzący chce żyć w samym centrum świata, lecz żeby tak było musi ten świat najpierw powstać. Osoba świecka odrzuca cały świat religii, choć Eliade uważa że jakaś cząstka świętości zawsze jest w takim człowieku. Jednak ludzie świeccy znajdują wartości niejednorodne, które są cechą świętości np. ojczyzna, czy miejsca związane z ważnymi wydarzeniami w czasie naszej egzystencji. Autor wspomina też o symbolu progu – kiedy przekraczamy np. próg kościoła znajdujemy się w innym, religijnym świecie. W tekście autor wspomina o kosmosie, który jest dla społeczeństwa czymś obcym. Niektóre miejsca na ziemi są jak kosmos – obce , aby tą przestrzeń zorganizować powtarzało się czynności Bogów np. słup, którzy przenosili Achlipowie. Wskazywał im on kierunek wędrówki poprzez jego pochylenie. Złamanie czy zniszczenie takiego słupa znaczyło dla Achlipów coś w rodzaju końca świata. Podsumowując tekst, można dojść do wniosku, że człowiek zawsze chciał być jak najbardziej w centrum świata. Znaleźć miejsce jak najbardziej ważne, tzw. Pępek świata. Pragnął, aby jego dom, świątynia czy pałac były w środku całego wszechświata. Człowiek tamtych czasów mógł jedynie żyć w miejscu gdzie według obrzędów miał kontakt z tamtym światem, prócz świątyń, do których mógł wstąpić w każdej chwili, żyjąc na ziemi, aby nawiązać tam kontakt z Bogami. Taki człowiek potrzebował miejsca w którym panował porządek.

Agata Marchlewska, grupa 3




Pępek świata... Kto z nas nigdy nie chciał być pępkiem świata? Sądzę, że każdy człowiek ma w sobie cząstkę naturalnego egoizmu, która całe życie popycha go do żądzy władzy, uznania i szacunku. Bycie pępkiem świata ma negatywne znaczenie, kiedy mówimy o kimś lub czymś co natrętnie wkrada się w nasze życie bez naszej wiedzy i zgody, ale także pozytywne, kiedyś istnieje dla nas „coś” tak ważnego, że nie liczy się nic więcej tylko ten nasz przysłowiowy pępek.



Być może właśnie przez ten pozytywny aspekt bycia pępkiem świata ludzie od najdawniejszych czasów dążyli do stworzenia takiego „własnego świata”, w którym mogliby w ten sposób funkcjonować. M. Eliade w tekście „Święty obszar i sakralizacja świata” pisze o człowieku, który pragnie żyć w uporządkowanym świecie składającym się z trzech części: nieba, ziemi i podziemi. Człowiek chce mieć swój „kosmos”, który może poukładać i zorganizować w taki sposób, na jaki tylko pozwala mu wyobraźnia w porozumieniu z kulturą.



Człowiek w swym tworzeniu powinien rozpatrzyć sacrum i profanum, religijność i świeckość, gdyż tak jak sądzi autor, skuteczność konstruowania świata jest większa jeśli odtwarza dzieło boże. Świat dla człowieka religijnego jest światem świętym. Człowiek podejmując życiowe decyzje, stając w obliczu wielu prób na jakie jest wystawiany przez życie, sam decyduje jaką drogą pójdzie, ale jeśli wybierze świętą drogę, na pewno pozna Boga w Jego doskonałości i miłosierdziu. Człowiek bowiem ma prawo wyboru. Już wiele wieków temu ustawienie krzyża powodowało „ponowne narodzenie się” - wszystko stawało się nowe, lepsze. Oczywistym jest, że już wtedy znaleźli się przeciwnicy krzyża, tak jak się to dzieje i dziś. Co jakiś czas możemy obserwować wielkie niemalże afery związane z wiszącym krzyżem. Wkraczamy tu w pewien temat tabu, bo przecież temat krzyża jest dość trudny i rodzący wiele konfliktów. Nie nam oceniać słuszność tych poglądów. My – ludzie – możemy co najwyżej opowiedzieć się po jakiejś stronie i liczyć na sprawiedliwe rozwiązanie sprawy w zgodzie z ludzkimi sumieniami i wolą bożą.

Marta Demartin, 1.grupa



Przestrzeń jest jednym z czynników mających wielki wpływ na kulturę. W swoim tekście Edward Hall porusza bardzo aktualny obecnie problem przenoszenia się ludności ze wsi do miasta. W dość rozległy sposób omawia związane z tym zjawiskiem następstwa, niebezpieczeństwa, które niesie za sobą ciągły napływ do miast ludzi z różnych grup etnicznych. Autor stwierdza, że obecny sposób organizowania przestrzeni w miastach poważnie zagraża kulturze. Upychanie mas ludzi w wielkich osiedlach pozbawia ich niezbędnej do życia przestrzeni, bez której człowiek nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Największym problemem wielkich miast jest pozbawianie mieszkających w nich ludzi indywidualności, miasto nie zwraca uwagi na potrzeby poszczególnych grup i jednostek, nie potrafi we właściwy sposób organizować ich życia. Ludzie z różnych grup kulturowych, muszą przyjąć określony styl życia, w efekcie czego wszyscy stają się tacy sami, mentalność ludzi zostaje stłumiona i unicestwiona. Stopniowo dochodzimy jednak do wniosku, że różnorodność jest nam potrzebna. To naturalne, że nigdy wszyscy ludzie nie staną się jednym pracującym bezkonfliktowo mechanizmem. Każdy z nas potrzebuje własnej przestrzeni i przynależności do jakiejś grupy, a próba podporządkowania wszystkich jednemu modelowi nigdy się nie sprawdzi.

Magdalena Cichon, grupa III



W pierwszym zdaniu tekstu Edwarda Halla występuje określenie „bagno behawioralne” w odniesieniu do miasta. Dalsza część odnosi się właśnie do problematyki zawartej w tym krótkim określeniu. Hall podkreśla braki w organizacji miast i analizuje ich wpływ na ludzi pod względem psychologii i socjologii. Ten punkt odniesienia wydaje mi się dość nowatorski jak na czasy, w których powstało dzieło Halla, choć myślę, że także obecnie nie jest on wystarczająco wykorzystywany przy tworzeniu infrastruktury miejskiej. Różnice kulturowe, przeludnienie, brak przestrzeni życiowej, zanik kontaktów międzyludzkich – te czynniki przyczyniają się do utworzenia „bagna behawioralnego”, w którym ludzie żyją w chaosie, podlegają silnemu stresowi, popadają w depresję.
Tekst zmusił mnie do przemyśleń. Zaskoczyło mnie jak silny (negatywny lub pozytywny) wpływ może mieć organizacja przestrzeni, w której na co dzień funkcjonujemy. Brak przestrzeni życiowej może wywołać u człowieka zły stan zdrowotny, a nawet sprzyja rozwojowi przestępczości. Nasilająca się frustracja wywołana różnymi aspektami życia miejskiego przekłada się na naszą psychikę i działanie.
Zaskakująca, a jednak oczywista, okazała się dla mnie konieczność dopasowania przestrzeni miejskiej do kultury wszystkich jej użytkowników. Hall ukazał ten problem na przykładzie Murzynów emigrujących do miast amerykańskich oraz ludzi wykorzystujących czas w sposób liniowy lub współbieżny.
Doszłam do wniosku, że człowiek nie potrafi do końca przystosować się do środowiska miejskiego bez poniesienia pewnych negatywnych konsekwencji. Odpowiednie przystosowanie przestrzeni miejskiej może zniwelować negatywny wpływ na człowieka oraz zapewnić zdrowe funkcjonowanie społeczeństwa. Przy planowaniu przebudowy miast trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników, a przede wszystkim kulturowy i psychologiczny.

Susanna Szczepańska, grupa 4





Dla każdego człowieka ważny jest punkt odniesienia. Mircea Eliade porównuje ludzi religijnych do świeckich. Autor w tekście pod tytułem „ Święty obszar” opisuje ludzi religijnych jako ich przestrzeń jest niejednorodna, istnieją ważniejsze, święte miejsca, zaś osoby świeckie, których przestrzeń jest jednorodna i neutralna, odrzucając cały świat religijny, zachowują tak czy inaczej nieodłączną cechę doświadczenia religijnego, ponieważ każdy z nas ma swoje własne „święte miejsca” jak miejsce pierwszego pocałunku, miasto które zwiedziliśmy z ukochaną osobą w młodości itp. Dla osób religijnych wszelki świat, to świat święty. Nic w nim nie powinno się burzyć i wszystko powinno być na swoim miejscu. Coś co jest nadal nieznane to chaos, ponieważ coś co jest dotąd nieodkryte zawsze musi być najpierw poświęcone. Kosmos to terytoria zasiedlone. Bóg stworzył kosmos, na którym osiedleni są ludzie, a wszystko co nieodkryte to chaos. Jeżeli człowiek osiedla się na jakimś terytorium, wcześniej niezaludnionym należy najpierw go uświęcić. Człowiek od wieków zawsze pragnął być pępkiem świata. Chce przebywać, mieszkać, a także żyć w centrum uwagi. Dlatego w głównym punkcie zawsze powstawały najważniejsze świątynie, do których miał dostęp cały czas. Moim zdaniem nadal istnieje taki rytuał na świecie i zgadzam się z teorią Mircea Eliade o pragnieniu ludzi bycia w centrum uwagi. Kto z nas nie chciał choć przez chwilę stać się pępkiem świata?

Dominika Dziewiałtowicz, grupa 1




W swoim tekście Hall porusza aspekt nieprzystosowania różnych grup etnicznych do życia w wielkich aglomeracjach miejskich, oraz niewłaściwie zagospodarowanie przestrzeni w tych miastach. Uważam, że tekst ten jest na czasie, wskazuje na ważne problemy, które powinny zostać rozwiązane. Na podstawie przykładów obrazuje nam zagrożenia, które wiążą się z niewłaściwym spojrzeniem na problem migracji do miast, oraz bagatelizowanie sprawy przez instytucje społeczne. Hall ukazuje w swym tekście, świetną znajomość problemów mniejszości, a także przedstawia swoją wizję zapobiegnięcia narastania konfliktów miejskich, poprzez np. wykorzystanie enklawy etnicznej, rozbudowanie tak zwanych pasów zieleni, czy wreszcie włączenie w prace nad planowaniem psychologów, etnologów i antropologów.

Eliade natomiast w swoim tekście przedstawia tworzenie świętych obszarów w społeczeństwach tradycyjnych. Za pomocą przykładów z religii chrześcijańskiej, czy plemion pogańskich, ukazuje ustanowienie środka za pomocą kosmogonii, czyli powtórzenia stworzenia świata. Tekst przybliża nam pojęcie przestrzeni, znaczenie znaków czy obrzędów przynależnych do danej grupy wyznaniowej. Eliade w swym tekście ukazuje nam, że każde społeczeństwo ma swój ‘pępek świata’, wokół którego się koncentruje. To co tworzymy na ziemi, jest odtworzeniem złożoności wszechświata.

Natalia Czaja, grupa 1



Hall w tekście 'Miasto i kultura' opisuje problemy związane z życiem w dużych aglomeracjach miejskich. Hall jest bardzo uważnym obserwatorem i zwraca naszą uwagę na złożoność kwestii migracji ludzi z wsi do miast,oraz migracje ludów etnicznych do miast. Dostrzegamy jak ważną rolę odgrywa odpowiednio zagospodarowana przestrzeń w jakiej żyjemy. Zadziwiające jest ,że źródłem frustracji i braku stabilizacji psychicznej,oraz groźniejszych zjawisk tj.wzrost przestępczości czy samobójstwa jest życie w tzw 'bagnach'miejskich.
Ludzie wsi lub pochodzący z innych grup społecznych,znacznie zróżnicowanych,nie potrafią odnaleźć się w miastach gdzie nie mogą nawiązać i utrzymać poprawnych relacji miedzyludzkich,każdy jest anonimowy i ludzie ignorują siebie nawzajem. Zauważyć to możemy obserwując społeczeństwa żyjące w Polsce na wsi i w miastach. Powszechna jest opinia ,że ludzie ze wsi 'wszytsko o wszytstkich wiedzą'-owszem,żyją oni w miejszych grupach,ich zajęcia powiązane są z przebywaniem wsród natury,co wziększa ich uwagę , umiejętność obserwacji i empatię.
Miasto szufladkuje ludzi,jest przestrzenią ruchu i zmian. Nieprzemyślana architektura oddala ludzi od siebie,wręcz ich izoluje od innch, a rosnąca ilość populacji sprawia ,że na małym obszarze żyje coraz wiecej osób. Sama mieszkam na osiedlu gdzie przeważają bloki. Mam szczęście mieszkać w sporym mieszkaniu,ale większość budowanych pomieszczeń jest na prawdę mała. Zauważyłam ,że ludzie bogatsi,wielodzietni, często wyprowadzają się z takich osiedli traktując je jako tymczasowe. Mieszkanie w tzw m2 narzuca pewien schemat rodziny i warunkuje nasze zachowananie,oraz to jak myślimy o przyszłości,jakie mamy plany. Gdy przyjeżdza do mnie rodzina ,która mieszka na wsi, widać ,że czuje się nieswojo,bowiem brakuje im kontaktu z przyrodą ,a bezczynność ich męczy.
Ciężko przystosować się do nowych warunków życia miejskiego. Niektóre miasta są nieprzyjazne człowiekowi. Trzeba pamiętać ,że to własnie człowiek je zaprojektował i zamieszkał. Hall nawołuje,aby skupiać więcej uwagi na tym problemie,gdyż będzie się on stale rozwijał.

Jadwiga Fudali,grupa 1




Edward Hall w tekście ,,Miasta i kultura” dokonuje wnikliwej analizy migracji ludności wiejskiej do miast i wiążących się z tym konsekwencji. Moją uwagę jednak zwrócił inny problem poruszany przez autora, który nie mniej wiąże się z migracją – mam na myśli zatłoczenie miast , brak przestrzeni życiowej w kontekście różnych grup etnicznych. Trafne jest stwierdzenie, że dzisiejsze miasta potrzebują nie tylu budowniczych, architektów, co dobrych socjologów i antropologów. Okazuje się, że programy urbanistyczne rzadko biorą pod uwagę różnice etniczne i klasowe, a właśnie to stanowi delikatnie mówiąc ,, jądro nieporozumień”. Autor przywołuje sytuacje m.in. w miastach amerykańskich, które niewątpliwie są mozaikami różnych kultur. Okazuje się jednak, że to bogactwo różnorodności prowadzi do napięć. Inna mentalność i zwyczaje stają się przeszkodą w porozumiewaniu się. Hall na przykładzie Portorykańczyków i Murzynów mieszkających w Nowym Jorku, ukazuje ich dramatyczną wręcz sytuację mieszkaniową - ponad 200 000 osób ,,mieszka” na 9,06 m kwadratowych! W ten sposób zamiast tworzenia się nowych enklaw kulturowych, powstają bagna, gdzie ludzie żyjąc w takim zatłoczeniu są jak zwierzęta w klatkach. Dlatego też szerzy się tam przestępczość. Nie usprawiedliwiam takich zachowań , ale napiętnowanie osób ,,żyjących w zamkniętych dzielnicach” doprowadza ich w pewien sposób do agresji. I tutaj koło się zamyka, bo z kolei przeciętni, uczciwi obywatele zwyczajnie boją się takich ,,dzielnic-bagien” i z obawy o własne życie omijają pewne grupy etniczne.

Rozwiązanie tych problemów jest banalnie proste, ale zarazem bardzo trudne w realizacji. Zgodnie ze stwierdzeniem autora: ,,(…)ważne jest, by urbaniści tworzyli takie przestrzenie, które wytwarzałyby wspólną więź w mieszkańcach, rozwijając tym samym enklawy kulturowe.” Wniosek nasuwa się sam - zapewnienie ludziom godnych warunków życia i wzajemna akceptacja może przełamać wszelkie bariery kulturowe.


Patrycja Szczepańska, grupa4


M. Eliade w tekście pt. „Święty obszar i sakralizacja świata” ukazuje sposób postrzegania przestrzeni przez człowieka religijnego i świeckiego. Według autora człowiek religijny żyje w przestrzeni, która przez wzgląd na różnorodność swoich części składowych nie jest jednorodna. Przeciwna do niej jest jednorodna przestrzeń życia osoby świeckiej. Przestrzeń człowieka religijnego stanowią obszary święte oraz nieuświęcone. Obszary święte, w życiu osoby wierzącej zajmują znaczną część ogółu przestrzeni. Konsekwencją tego jest mniejszy udział w przestrzeni życia takiego człowieka, obszarów nieuświeconych. Z jego perspektywy są to obszary, nieuporządkowane oraz amorficzne. Za przykład, autor podaje kościół, który dla osoby wierzącej jest uświęconą częścią przestrzeni, zaś to, co pozostaje w otoczeniu świątyni, należy do sfery profanum.

M. Eliade zwraca również uwagę, na symbolikę jako nieodłączny element sfery sacrum. Autor podkreśla uniwersalizm obecnego w wielu kulturach symbolu „osi świata” z łaciny zwanego axis mundi. Jego powszechne zastosowanie wiąże się z aspektem kosmogonicznym, oraz wynika z tęsknoty człowieka za tym, co może stanowić dla niego absolutny punkt oparcia.


Dorota Lejmel, I grupa


W tekście „Miasta i kultura” Edward Hall przedstawił ważne problemy. Zwrócił on uwagę na trudności, jakie niesie ze sobą masowe przenoszenie się ludności z obszarów miejskich do miast. Miasta stają się większe, budynki wyższe, a ich mieszkańcy coraz bardziej anonimowi. Zjawisko to prowadzi do zaniku więzi społecznych i różnorodności kulturowej. Zaskakujące jest to, jak bardzo aktualne są rozważania autora. Współcześnie jesteśmy - bardziej niż kiedykolwiek – narażeni na zapomnienie o swoich korzeniach etnicznych czy kulturowych. Nie tylko rozwój miast, ale również środki masowego przekazu tj. telewizja czy Internet powodują, że społeczeństwa tracą indywidualność, stając się „bezkształtną masą”. Poddanie się temu procesowi, może doprowadzić do zglobalizowania świata.

Kolejną istotną kwestią, którą porusza Hall jest zanikanie terenów przyrodniczych, na rzecz dróg przeznaczonych do poruszania się samochodem. Bardzo rzadko spacerujemy – cierpi na tym nasze zdrowie oraz relacje z innymi. To smutne, ale również aktualne. Coraz trudniej znaleźć miejsca pełne zieleni, przeznaczone do czerpania radości z obcowania z przyrodą. Nawet przyblokowe trawniki są ostatnio zastępowane przez parkingi samochodowe. Godząc się na taki stan rzeczy, skazujemy siebie i przyszłe pokolenia na życie w smutnym, szarym, pozbawionym przyrody otoczeniu.

Myślę, że warto zapoznać się z tekstem Edwarda Hall. Są w nim opisane otaczające nas zjawiska, z obecności których możemy nie zdawać sobie sprawy. Istnieje szansa, że dzięki lekturze rozdziału „Miasta i kultura” zrozumiemy, że warto dbać o naszą kulturę i walczyć o środowisko, w którym żyjemy.

Agnieszka Skrzypkowska, grupa 4



Bycie w centrum uwagi, w środku życia towarzyskiego - kto choć raz w życiu o tym nie pomyślał? Myślę, że nawet największemu altruiście przebiegły przez głowę takie myśli. Każda istota żyjąca ma w sobie minimalną cząstkę egoizmu. Nie powinno więc dziwić, że ludy archaiczne starały się żyć, robiły wręcz wszystko, by być jak najbliżej uświęconego środka świata, "pępka świata". Im bliżej środka świata tym bliżej świata religijnego, boskiego. To również lepsza łączność ze światem pozaziemskim, na której tak zależało prastarym ludom.

M. Eliade mówi o sposobach różnych plemion na wyznaczanie odpowiedniego terenu na zakładanie miast i wiosek. Decydowały o tym zwierzęta.
Chaos nie sprzyja życiu w spokoju ducha, dlatego też wolimy żyć w uporządkowanym świecie, w "naszym świecie" - którego stworzenie znamy. Tym mianem nazywano kosmos, wszystko co było poznane, uporządkowane, miało swoje określone miejsce. Ten "kosmos" według Eliade dla ludów archaicznych powinien być podzielony na trzy części : podziemia (kraina umarłych), ziemię (nasz świat) i niebo (świat boski).

M. Eliade wspomina również o ważnej symbolice progu. Ma on swoich strażników i jest pewnego rodzaju granicą między sacrum a profanum. Podczas gdy przekraczamy próg świątyni, wkraczamy w świat święty, jednocześnie opuszczając świat świecki. Jest to bardzo ważny moment i sądzę, że do tej pory każdy człowiek przekraczający tą granicę odczuwa silne emocje, co oznacza, że podział na sacrum i profanum odgrywa w życiu człowieka ważną rolę.

Elza Fitza, I grupa

Czytając tekst Mircea Eliade opowiadającego o podziale naszej przestrzeni życiowej na tę sacrum i tę „ziemską”, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie myśleć o tym jak to wszystko realizuje się w naszej codziennej, polskiej społeczności. W pracy przykładami są fragmenty Biblii, pierwsi kolonizatorzy Islandii, kultury plemion, ale również Izraela, Palestyny itp. Przez taki ich dobór, podczas czytania, miałam wrażenie, że tekstu nie da się odnieść się do współczesności. A to wszytsko przez fakt, że w codziennym życiu nie mamy dużej styczności (o ile jakąkolwiek) z osobami religijnymi, które przypisują większe znaczenie właśnie takim rzeczom jak przestrzeń. Łatwo zwątpić w to, że przęciętni ludzie pamiętają o czymś takim jak przestrzeń sacrum, nieważne czy wierzący czy nie, patrząc chociażby na ich obojętność w kwestii stroju przy wchodzeniu do świątyni czy kościoła.
„(...) człowiek społeczeństw tradycyjnych doznaje potrzeby istnienia stale w Świecie pełnym i uporządkowanym, w kosmosie.”
Pełny wydźwięk tekstu, który można umieścić w naszym społeczeństwie, dał mi dopiero ten fragment podsumowania. Nie da się z nim nie zgodzić. Ludzie od zawsze byli ciekawscy, a przez to, jak wiele odkryli, musieli zacząć tę wiedzę porządkować. Uważam, że dla naszego własnego spokoju, ważne jest, aby wszystko było uporządkowane. Mówi się, że kiedy uporządkujemy swoje otoczenie to nasze życie zrobi to samo. Zgadzam się z tym, zwłaszcza, kiedy mogę przytoczyć przykład o tym, jak bardzo ważne jest oddzielenie domu, naszej osobistej strefy sacrum, od reszty świata.
Klaudia Pawelczyk, gr.4

„Miasta i kultura’’ tekst Edwarda Halla wywarł na mnie dośc duży wpływ, uświadomił, że większe miasta już dawno zostały zglobalizowane, a każdy nowy blok, czy już wieżowiec, których jest coraz więcej, gotowe są przyjąc w swoje szeregi małą wieś. Dośc duża ilośc ludzi, różniących się od siebie, w większości mieszkańcy miasta, reszta przyjezdni. Skutek? ‘’Jeden świat’’, jednak zróżnicowany kulturowo. W całym tym pędzie już nie ma miejsca na sentyment związany z naszym pochodzeniem, korzeniach etnicznych, czy też kulturowych. Każdy jest inny, każdy przywozi ze sobą inne doświadczenia i zachowania, wyraża się na swój sposób. Prowadzi to do mieszania kultur.
Przystosowanie miasta do przybycia dużej ilości osób w większości przypadków, to ciężki temat. Miejsca pracy, szkoła, wszystkie sprawy socjalne. Zapewnienie ludziom miejsca parkingowego, czy też drogi do pracy. Aby spełnic te oczekiwania zanikają tereny przyrodnicze, cierpi na tym nasze zdrowie, a czasem my sami. Wzrost CO2, hałas, tłok, mniej zieleni, to wpływa na nasz nastrój.
Można oczywiście połączyc wszystkie te sprawy i zapewnic każdemu odpowiedni byt, ale tu istotną rolę gra zagospodarowanie terenu, a raczej umiejętnośc gospodarowania nim. W większości przypadków- niestety, zajmują się tym bezmózgowcy, nieodpowiedni ludzie. Przykłady tego można mnożyc.
Osobiście jestem mieszczuchem, ale cenie sobie spokój, także dbajmy o nasze środowisko i podejmujmy odpowiednie, przemyślane decyzje dotyczące otaczającej nas przestrzeni i kultury, a Panu Edwardowi dziękuje za otworzenie mi oczu.
Kamil Kosik, grupa trzecia.


W krótkim tekście Eliadego „Święty obszar i sakralizacja świata” odkryjemy zdrowe podejście do pierwotnej potrzeby religii i wiary. Człowiek chce żyć w porządku aby to uczynić musi mieć punkt odniesienia pomiędzy tym co normalne a tym co święte. Świętość ta nadaje znaczenia oraz ukazuje mu głębszy sens jego życia. Eliade ukazuje nam powód dla którego ludzie zaczęli wierzyć i jak ważne są dla nich świątynie. Symboliczna jest nie tylko świątynia ale także miejsce w jakim się ona znajduje. Sposobem na połączenie się z sacrum jest dla człowieka świątynia, której umiejscowienia też ma znaczenie. To właśnie wokół niej rozbudowuje się miasto. Nie ważne czy jest to ołtarz czy cała świątynia, znajduję się w centrum miasta i łączy je z sacrum. Autor ukazuje nam też zasadę działania chaosu i kosmosu. Kosmosem jest to co nasze i nam znane, natomiast chaosem jest to co obce. Chaos można okiełznać i uporządkować tak jak robili to np. Konkwistadorzy czy skandynawscy Kolonizatorzy. Po uporządkowaniu teren nieznany staje się już kosmosem a wiec naszym terenem. Kolejnym wątkiem poruszonym w tekście jest znaczenie dla człowieka axis mundi a wiec kolumny podtrzymującej świat. Człowiek chce być jak najbliżej boga a wiec jak najbliżej kolumny a logicznie myśląc skoro Bóg jest w niebie to im wyżej będziemy tym bliżej boga się znajdziemy.
Dzięki tekstowi Eliadego z z większym zrozumieniem patrzę teraz na religię oraz jej symbole. Wydaje mi się iż każdy powinien go przeczytać by może trochę inaczej spojrzeć na świat.
Jędrzej Ramczyk, Grupa IV


Marcea Eliade przedstawia przestrzeń człowieka jako niejednorodną. Wskazuje istnienie obszaru świętego i nieuświęconego (amorficznego). Twierdzi, że dla człowieka religijnego obszar święty jest jedynym, który istnieje realnie. Eliade przedstawia sacrum jako punkt stały, bez którego nie możemy odnaleźć się w otaczającym nas świecie. Sacrum ustanawia punkt oparcia, środek naszego świata, jest obecny w życiu każdego człowieka. Dla chrześcijanina jest to kościół. Jego próg wyznacza granicę pomiędzy dwoma światami- sferą ludzką i sferą boską. Dla ateisty takim sacrum może być ojczyzna, dom rodzinny czy miejsce pierwszego pocałunku. Nie dziwi fakt, że na przestrzeni wieków ludzie bronili swej ojczyzny przed agresją. Była ona dla nich miejscem świętym, środkiem świata. Zapalczywość z jaką walczymy o nasze miejsca święte, świadczy o ich wartości i znaczeniu. Żołnierz walczący poza krajem nie marzy o niczym innym jak przekroczenie „magicznego” progu domu, ujrzenie żony i dzieci. To miejsce jest dla niego święte, walczy o przeżycie, by właśnie do niego wrócić. Przykładem tęsknoty za sacrum w postaci ojczyzny są sonety Adama Mickiewicza pragnącego do niej wrócić.
Inny aspekt przestrzeni człowieka poruszony przez Eliadego to chaos i kosmos. Kosmos jest „naszym światem” uporządkowanym, znanym i bezpiecznym. Chaos budzi grozę, strach, jest to przestrzeń dla nas nieznana, niezbadana. Zasiedlenie miejsca nieznanego- „chaosu” jest ponownym objawieniem sacrum, kontynuacją dzieła bożego na nowym obszarze. Powtórzenie kosmologii w nowym miejscu stanowi go „naszym kosmosem”. Metafory te doskonale opisują także dzisiejszą rzeczywistość. Wielu ludzi wierzy w istnienie cywilizacji pozaziemskiej i obawia się jej spotkania, gdyż jest nam obca i nieznana. Chociaż człowiek nie może znać natury i zamiarów „kosmitów” to i tak się ich obawia. Ciemność od wieków budzi strach w człowieku, ponieważ nie pozwala nam zobaczyć otaczającego świata, może ukrywać przed naszym okiem zło, coś strasznego. Dzieci często nie mogą zasnąć przy zgaszonym świetle, przeraża je mrok nocy. Dopiero zapalenie światła je uspokaja, demaskuje otaczającą rzeczywistość, przeistacza chaos w bezpieczny kosmos.

Mateusz Lewandowski, grupa 3



Edward Hall w tekście „Miasta i kultura” porusza temat wpływu miejsca na człowieka.

W zależności od naszej kultury, przyzwyczajeń i temperamentu, czujemy się inaczej w różnych przestrzeniach. W zbyt zatłoczonych enklawach etnicznych latwo o patologie. Gdy przestrzeń zaplanowana jest „zbyt luźno” tracimy kontakt z drugim człowiekiem. Wieżowce utrudniają opiekę nad bawiącymi się na podwórku dziećmi, a nowoczesne samochody, niemal unosząc się w powietrzu ograniczają odczucia wzrokowe i kinestetyczne związane z przestrzenią.

Wychowani w miastach, nie zauważamy potrzeb innych społeczności. Budujemy nowoczesne osiedla dla napływowej ludności i nie możemy zrozumieć dlaczego zamiast to docenić popadają w depresję, lub mówią że próbujemy ich izolować i pozamykać w klatkach.

Dobieramy się w pary, kupujemy wspólne mieszkania i zatruwamy sobie życie. Czy to sztucznym podziałem przestrzeni na fragmenty o stałych przypisanych funkcjach; czy chaosem, w którym druga osoba zupełnie nie może się odnaleźć.

Wniosek z lektury:
Czas wykozystuję współbieżnie, wanna to JEST miejsce na czytanie książek!!!

Urszula Dąbrowska, 1

Przestrzeń w jakiej żyjemy rzadko staje się przedmiotem naszych rozważań czysto teoretycznych. Jednak tak jak każdy inny aspekt życia człowieka, przestrzeń może być różnie interpretowana. Miejsce, w którym żyje człowiek, zmienia się w zależności od wpływu, jaki ma na niego człowiek. Kazda zmiana w przestrzeni, jaką zajmują ludzie, jest specyficzna i może być zbadana pod wieloma kątami.
Mircea Eliade dzieli przestrzeń na świecką i sakralną. Uznaje jednocześnie, że przestrzeń świecka jest ciągła, jednolita, jedynie naznaczona drobnymi wyróżnieniami tych miejsc, które mają dla danej osoby znaczenie sentymentalne. W tej jednolitej przestrzeni znajdują się wyłomy, dziury, które są miejscami świętymi. Są one miejscami, w których ziemia łączy się z zaświatami, umożliwia wierzącym kontakt z siłami wyższymi.
Innym aspektem sakralności ziemi jest to, że ludy ppierwotne postrzegały swoje tereny jako miejsca znajdujące się w środku wszechświata. Było to rozumowanie, dzięki któremu teren znany i należący do danego plemienia czy ludu był „światem”, a wszystko znajdujące się poza tym terenem, było chaosem, a zamieszkujące go stwory były potworami.

Problem przestrzeni można rozważyć jednak z zupełnie innej strony, patrząc na rosnącą popularność wielkich miast. W swoim tekście Edward Hall przedstawia problemy związane z coraz częstszymi migracjami ludzi ze wsi do miast. Żyjąc w metropolii, człowiek dostosowuje się do pewnego schematu miejskiego życia. Wśród zwiekszonego pośpiechu miast, człowiek jest poddawany pewnym schematom, aż w końcu im ulega i staje się taki sam jak wszyscy. Jest to niewątpliwie wielki problem aktualnych społeczeństw, które w dobie Wielkiej Wioski tracą na indywidualności – zagrożona jest już nie tylko unikalność jednostki, ale także poszczególnych kultur.

Karolina Firlej, grupa 1


Edward Hall w "Mieście i kulturze" zajmuje się problemem ograniczenia przestrzeni życiowej w miastach i na terenach ulegających procesowi urbanizacji i wpływu, jaki ma owy proces na życie ludzi. Punkt wyjścia do dalszych rozważań stanowią dla autora wielkie miasta amerykańskie, obfite w różnorodność etniczną, swoiste mozaiki kulturowe. Mnogość zjawisk, które daje się na ich przykładzie zaobserwować, można śmiało potraktować i wykorzystać jako materiał do analizy sytuacji w większości współczesnych dużych miast czy aglomeracji miejskich, niezależnie od tego, w której części świata się znajdują. Zjawiskiem najbardziej destruktywnym, wskazanym przez Halla jest przeludnienie. Za nim ciągnie się plaga negatywnych konsekwencji i wypaczeń społecznych, takich jak patologie czy wzrost przestępczości. Ewidentnie niedobór odpowiedniej przestrzeni dla danych i posiadających pewien profil charakterologiczny społeczności kulturowych, etnicznych etc. skutkuje powstawaniem chaosu, który tylko podsyca uczucia niepewności i zagrożenia. Nie pomaga w asymilacji, adaptacji nowo-przybyłych, porozumiewaniu się między sobą. Przytoczony zostaje przykład szczurów, które poddano segregacji i separacji. Jakże wiele mówi on nam o świecie, jaki znamy z codziennego życia. Czy nie jest tak, że zdecydowana większość ludności miejskiej zamieszkuje betonowe osiedla bloków, składających się z wydzielonych co do m2 przyciasnych mieszkań i wspólnych dla wszystkich klatek schodowych? Nie mam wątpliwości. Swoją drogą, zastanawiające jest, skąd wzięło się samo określenie "klatka schodowa"... Żyjąc w takich warunkach symultanicznemu ograniczeniu ulegają nasze kontakty, związki z innymi ludźmi, zatrważająco osłabiają się więzi łączące nas z pozostałymi. Nadwyżka ludzi na określonym terenie wpływa odwrotnie proporcjonalnie do wynikającego z potrzeb psychologicznych i kulturowych stanu relacji rzeczywistych pomiędzy ludźmi, często prokurując ich antagonistyczne zabarwienie bądź powodując ich kompletny zanik. Znacznemu osłabieniu i degradacji ulega również sama psychika człowieka i umiejętność odbierania bodźców zewnętrznych. Owo zawężenie percepcji wzmaga się także, ponieważ "mieszczuch" coraz mniej obcuje z przyrodą czy nawet samym otoczeniem za sprawą samochodów, ale i innych wygodnych technologii szeroko popularnych obecnie.
W przypadkach omawianych przez autora "Miasta i kultury" nie brakuje rozwiązań, nie brakuje pomysłów, nie brakuje ludzi gotowych do poświęceń i ciężkiej pracy nad poprawą złego stanu rzeczy, brakuje ogólnego porozumienia pomiędzy wszystkimi, a już absolutnie na pierwszym miejscu organami decyzyjnymi, mogącymi się przyczynić do naprawy i ulepszenia, a wręcz decydować o kształcie i właściwościach, "bagien", w jakich musimy żyć. Z pewnością owa kwestia pozostaje aktualna dzisiaj i zapewne nie przedawni się w najbliższych latach, a może nawet nigdy. Na pewno ta sytuacja nie jest tak samo bardzo, jak w ogromnych zurbanizowanych "enklawach" w Stanach Zjednoczonych, dojmująca w naszym kraju, przez wiele lat nie pogrążonym w stagnacji gospodarczej, aczkolwiek dziś z dnia na dzień rozwijającym się. Dlatego też, uważam, że dopóki jeszcze nie musimy i nie chcemy w przyszłości, jako Polacy czy Europejczycy, mierzyć się z widmem katastrofy, jaką sprokurowali sobie Amerykanie, powinniśmy poważnie potraktować ostrzeżenie, wynikające z tekstu "Miasta i kultury". Jeśli chcemy tego dokonać, nie możemy pozwolić sobie na obojętność i bierność, dać sobą manipulować i zamknąć w wytłumionej klatce, gdzie już nikt nas nie usłyszy. Musimy aktywnie dopominać się i walczyć o godne miejsce do życia. Wspierać wszelkie inicjatywy mające na celu nasze dobro, lecz także starać się inicjować potrzebne zmiany. Wszyscy razem dla każdego z osobna.

Bartłomiej Polniak, gr.4


W tekście Mircea Eliade „Święty obszar i sakralizacja świata” zostaje nakreślony podział naszej przestrzeni na sakralną i świecką. W życiu ludzi wierzących bardzo ważny jest punkt odniesienia, objawia się on za pomocą bezpośrednich znaków dawnych przez boga, bądź odprawiania tajemniczych obrzędów religijnych. A jak w takiej sytuacji może sobie poradzić człowiek świecki? Czy sam może sobie wyznaczyć punkt odniesienia? Może się wydawać, że ludziom wierzącym jest łatwiej, dostają gotowe informacje, z którymi się nie dyskutuje, trzeba w nie po prostu wierzyć. Świecki sam musi poszukiwać, ustalić swoją wizję świata. W takiej sytuacji miejsca związane z naszą historią, z ważnymi wydarzeniami nabierają wartości wyjątkowej. Stają się miejscami świętymi naszego prywatnego świata.

Ważne, żeby każdy miał swój punkt odniesienia, swój środek świata. Nieistotne czy wyznacza nam go religia, czy my sami. W końcu nikt nie chce żyć w chaosie.

Anna berent, gr 1